KWIATKI Z SESJI - Część III

Większość poniższych tekstów pochodzi z poczty elektronicznej.
Jeżeli masz jakieś zabawne wspomnienia z sesji to prześlij koniecznie na mój adres: kaila(at)kaila.pl

WFRP

MG: Zwierzolak wbija ci kly w noge...
G: (blyskawicznie) No to ja te kly wyjmuje...

"DeadBoromir" <redstar@kki.net.pl>

***

1. MG(do nadpobudliwych graczy): Wysysacie ze mnie mózg.
Gracz: No to siê nie najemy.
 
Zew Cthulhu
2.Gracz pyta siê MG co robi przywo³any Kroczacy miêdzy œwiatami: co robi
to krocze?
MG: uuuuuuuuuuuuuuuu

Katarzyna Piotrowska <kapio@ciop.waw.pl>

***

WFRP  "Imperium w plomieniach"

Gracze: Wybiegamy bardzo szybko z jaskini
MG: Przed jaskinia w oddali widzicie plonace barykady ze sprzetu
domowego. Slychac odglosy walki.
Gracze: A nie widac ???
MG: Jest tak duzo dymu ze _wogole nic nie widac_ :)

Tygrysek  tygrys99@friko4.onet.pl

***

Sesja Wampira:

Gracz (wampir): To ja wychodze na parkiet i tancze dopoki nie zmecze sie
i nie spoce.

Kris82 chr@kki.net.pl

*** Zew Cthulhu 12.11.1999 ***

*) Mistrz Gry daje na poczatku gry jednemu z Graczy pistolet 
maszynowy Thompon. Inny Gracz wtraca sie oburzony:
- Nie dawaj mu Thompsona! To nieuczciwe! Przeciez ja mialem 
tylko takie male buraczane cos!

*) Mistrz Gry do Graczy:
- Miateczko jest nieduze. Takiej mniej wiecej wielkosci (tu 
pokazuje Graczom narysowany przez siebie plan).
Jeden z Graczy rzuca na to okiem i stwierdza:
- Ojoj! Takie male! Jak my sie tam zmiescimy?

*) Gracz pyta Mistrza Gry:
- A wiec siedzimy w domu?
MG odpowiada:
- No, tak...
Gracz zwraca sie z usmiechem do drugiego Gracza, ktory ma byc 
wraz z nim w domu:
- No to polej!

*) Jeden z Graczy (Aleksandr Potiomkin) tlumaczy zachowanie 
drugiego Gracz (kpt. Jenkinsa):
- Oczywiscie kolega zartuje. To psychopata...

*) Gracz do BN prowadzonego przez Mistrza Gry:
- Mialem trudna noc...
BN, z wyraznym przekasem:
- Dziecinstwo tez!

*) Corka wlasciciela zakladu pogrzebowego (ktorego Gracze jakis 
czas temu zamkneli w trumnie gdy ten byl pijany jak swinia) 
wzywa na pomoc przeciwko Graczom swego ojca:
MG (jako przerazona corka) - Tato! Tato!
Gracz (kpt. Jenkins) - Tata pijany jak swinia. Nie wolaj go, bo 
znowu w trumnie wyladuje! I to na dluzej!

*) MG do Gracza:
- Jestes troche pojetny!

*) Mistrz Gry do Gracza:
- Rzuc kostka!
Gracz zdecydowanie:
- Ja nie rzucam! Najpierw musze wiedziec co widze!

*) Gracz do Mistrza Gry:
- Teraz uwaga do Mistrza Gry: nie chce zginac!

*) Gracz do Gracza:
- Jestes totalnym debilem jezeli chodzi o okultyzm!

*) Gracze wbrew wyraznym planom Mistrza Gry usiluja dostac sie 
do pewnego klasztoru. W tym celu szukaja czarnego materialu, by 
uszyc sutanny albo habity. Naturalnie w calym miescie (nawet w 
zakladzie pogrzebowym!) nie ma nawet skrawka niczego 
czarnego... Uparci Gracze wlamuja sie do zakrystii i rozwalaja 
szafe w ktorej wisza sutanny. Jeden z Graczy pyta z trimfem w 
glosie:
- Otwieram szafe! I co jest w srodku?
Mistrz Gry z usmiechem psychopaty:
- Trzy kolorowe sutanny!

*) MG opisuje bohenek chleba:
- Piekny chlebek! Caly zielony!
Jeden z Graczy:
- Piekny czy zielony?
MG:
- I piekny i zielony!

*) Gracze znajduja w tajemniczej skrzynce bijace serce i nie 
wiedza co z nim zrobic. Aleksandr Potiomkin stwierdza krotko:
- Ide do piwnicy z tym sercem i tam je zastrzele!

*) Gracz znajduje dziwaczna, metalowa skrzyneczke, z ktorej 
dociera wprost do jego mozgu glos.
MG (jako glos ze skrzynki) - Uwolnij ma dusze!
Gracz - Po chuj!
MG - Wypusc mnie!!!
Gracz - Chuj ci w dupe! Nie wypuszcze!
MG - Wypusc mnie!!! Natychmiast! Rozkazuje! Dlaczego mnie nie wypuszczasz?!
Gracz - Spierdalaj! Nie mam klucza!
MG - ???

Wojciech 'Bialy' Kajut <wokaj@polbox.com>

***

Dystyngowana elficka magiczka (początkująca graczka, zawsze miała kłopoty z wysławianiem siê)
znalazła siê na bankiecie u króla i rozmawia z pewnym krasnoludzkim lordem:

NPC (lord): Mój majątek to 8000000 sztuk złota...
G: Och! Twoja pozycja musi byæ bardzo pre... pry... presti... no... kurwa... ważna!!

MG: Zza krzaków wyskakuje dwóch dopelgangerów... wyglądająa identycznie jak dwie osoby w
tłumie... rzucają się na nie... rozpoczyna się szamotanina, w której nie wiadomo kto jest kim...
G: Eee... zabijam wszystkich czterech.

Lord Jekyllius The Sig-Changing <chris@pologne.com >

***

AD&D
Czterech graczy dwóch wojowników, mag i kleryk stoją przed wejściem do podziemi
i zastanawiają się czy wchodzić czy też nie. Ponieważ nie mogą podjąć decyzji pytają
się o zdanie maga.
W(ojownik) : co sądzisz o tym magu ?
M(ag) : o którym magu ?
W : o tym żeby zejść do podziemi
M : nie wiem


AD&D
Ga: Chodźmy tędy.
G2: nie chodźmy tamtędy indendy.

Bartosz Matyaszek <bmatyasz@maspex.com.pl>

***

System: Alien 2a44

Gracze penetrują opuszczoną stację kosmiczną. Oprócz typowych marines w skład oddziału wchodzi
młody porucznik (0 zrzutów bojowych, tylko 2 symulowane), którego po prostu nikt nie lubi.Nagle
wypada na nich horda obcych. Mimo ich heroicznych wysiłków stwory giną wolniej niż by chcieli.
G1(grający kapralem) moblilizuje swoich podwładnych: Zabijcie to kurestwo!
G2(także kapral): ...e , tylko nie porucznika!

Po udanej akcji (tylko 11 zabitych marines z 15 wysłanych , zniszczona stacja kosmiczna) gracze
zostali oddelegowani do służby garnizonowej. Po paru tygodniach nudy postanowili się zabawić.
Niestety, baza w której sie znajdują jest czysto wojskowa i próżno w niej szukać tego typu
rozrywek. Ale dzięki koneksjom udało się im dowiedzieć, że tego typu usługi świadczy jedna z
sekretarek w kwatermistrzostwie. Jeden z graczy poszedł to sprawdzić:
G (niezbyt rozgarnięty szeregowiec): eee... Dzień Dobry!
MG (sekretarka): Tak, w czym moge pomóc?
G: ......(no jak to powiedzieć?)...... Paczke prezerwatyw na miejscu!

Kolejna misja bojowa , tym razem w dzungli. Jeden z graczy odnalaz³ zaginionego zwiadowce ,
jest "lekko" nadgryziony i melduje o tym przez komlink porucznikowi:
Ga: Sir znalaz³em jednego z naszych , nie ¿yje , coœ go zagryz³o , to wyglada strasznie
G2(porucznik): Taaaak , a poza tym coœ ciekawego?


System: Vampire

Po nocnej akcji. Jeden z graczy (człowiek) jest wielce zmieszany zdarzeniami , które były jego udziałem.
G:Tak? To rzucam mikrofalówkę w jego głowę i sprawdzam czy się zrasta!

Gracz po przejściach (to już kilka sesji) przygląda się przez ramię karcie innego gracza (pierwsza sesja).
G (z rozbawieniem): Mienie? Kontakty? Sprzymierzeńcy? Ech naiwny...

Pewne wydarzenia zasiały wśród graczy wielką nieufność względem siebie nawzajem
G1 (przedstawiając się): Smith
G2 (odpowiada): Brown


System: CP2020

Obóz wojskowy. Sierżant sadysta wyżywa się na rekrutach
MG (sierżant): ... i 200 pompek!
G (szeregowiec): Okey :)
MG: Co sie cieszysz to naprawde dużo
G: Mam egzoszkielet! :))

Strzelanina w dzungli. Patrol został ostrzelany przez snajpera. Wszyscy żołnierze rzucają siê
na boki i szukają osłony za wyjątkiem jednego gracza. Kule po prostu odbijają się od pancerzy
podskórnych , splotów skórnych i kamizelki kuloodpornej.
MG (sierzant): Kryj się durniu bo cie zastrzelę!
G (do drugiego gracza): całkowicie ignorując sierżanta i kule): Albert , przycz mi swoją
strzelbę bo ja go z tej śrutówki nie sięgnę.

"luksol" luksol@kki.net.pl>

 

*** Cyberpunk 2020 - 'sesja' z 11.12.1999 ***

Wystepuja:

*) Mistrz Gry - Max czyli Tomek M.

*) reporter Kali Monkey Ibabuba, afroamerykanin (czyli Murzyn), 
nadpobudliwy schizofrenik, ktorego ulubiona rzecza jest naszyjnik 
ze sfastyka, a maskotka rozowy kroliczek z zebami wampira, 
ktory szczeka gdy wlozy mu sie palec w dupe - Luigi czyli Tomek 
M. (nie mylic z poprzednim)

*) solo William Mc Gregor, Szkot, chodzacy w kilcie i z mieczem 
Claymor, uwielbiajacy grac na kobzie - Dominik Ch.

*) nomad Jimmy H. z Flinstonow, dlugowlosy szaleniec, maniak 
jazdy na Harleyu i gry na gitarze, noszacy ramoneske i helm 
niemiecki ze znaczkami SS - Bialy czyli Wojtek K.

*) nomadka Marie, nie wyrozniajaca sie w zasadzie niczym 
szczegolnym (poza tym, ze towarzyszyl jej zawsze wysoki na 7 
metrow robot budowlany) - czyli Kamila

***

*) Gracz (W. Mc Gregor) koniecznie chce miec kobze:
Gracz - Ja zawsze gralem na kobzie!
MG - Chyba na flecie swojego starego!

*) Gracz, autentycznie glodny, prosi Mistrza Gry:
Gracz - Daj mi cos do jedzenia!
MG - Nie mam! Mam tylko podrecznik!

*) Mistrz Gry opisuje bar w 'afrykanskim' stylu:
MG - Dziewietnastowieczny wystroj z dzungla, sciany z boazerii z 
bambusow, wiklinowe krzesla i stoly. To oczywiscie syntetyczna 
wiklina. Nie ma drzwi - tylko takie koraliki...
Gracz (K.M. Ibabuba) - wchodzi i mowi krotko:
- Ja zamawiam piwo z manioku i pieczone mrowki!

*) Gracz pyta Mistrza Gry:
Gracz - Co to znaczy to 'D' w tej tabelce?
MG - 'D' to po prostu 'D'. Dlugie spodnie albo cos w tym rodzaju!

*) Gracz (K.M. Ibabuba) skanduje, wchodzac na teren jednostki 
wojskowej:
- Precz z wojna w Wietnamie! Rece precz od Korei!

*) Mistrz Gry opisuje nomadke Marie:
MG - Widzicie mala, niepozorna dziewczyne... No opisz sie...
Marie - Wzrost 190 cm...

*) Mistrz Gry do Graczy:
- Widzicie trzy pale z wlascicielami. Trzech facetow nabitych na 
takie metalowe belki...

*) Mistrz Gry do Graczy:
- Widzicie budynek. Jest rozpierdolony w drobny mak!

*) Mistrz Gry opisuje ulice:
- Oblesna, prosta alejka...

*) Gracz (Jimmy H.) do Mistrza Gry:
- Jade motorem... Trzymam kierownice nogami i gram na gitarze!

*) Rozmowa Gracza 1 (W. McGregor) z Graczem 2 (K.M. Ibabuba):
Gracz 1 - Sfilmowales to?
Gracz 2 - Tak.
Gracz 1 - To odfilmujemy to!

*) Gracz (W. Mc Gregor) do Mistzra Gry:
- To ta szyba nie jest stalowa?

*) Mistrz gry do Gracza (Jimmy H.)
MG - Cos cie jakby zboczylo...
Gracz - Kurwa mac, cos mnie tu zbacza!

*) Gracz (W. McGregor) do Mistzra Gry gdy pojawila sie 
watpliwosc czy uciekal na piechote, czy na motorze:
- Powiedzaialem: wry... wry... wrrry...

*) Gracz 1 - Albo jestesmy zywi albo niezywi...
Gracz 2 - Moze ewentualnie martwi...

*) MG do Graczy:
- A wiec w krotkim skrocie...

*) Gracz 1 (kobieta) - Facet, ile ty masz lat?
Gracz 2 (mezczyzna) - Kobiet o wiek sie nie pyta!

*) Gracz 1 - Mamy rozowego kroliczka, ktory na pewno przyniesie 
nam szczescie!
Gracz 2 - Ja mam lapke konia...
Gracz 3 - Chyba lapke na koniu...

*) Gracz (W. Mc Gregor) do Mistzra Gry:
- Skad do mnie strzelali? To na pewno umiem wyczuc!

*) Gracz (W. McGregor) do Gracza (Jimmy H.):
- Mowie mu, zeby ja zabil ale nie tak doszczetnie bo ja zgwalce po 
drodze.

*) Mistrz Gry do Gracza (Jimmy H.):
- Najpierw spojrzales jej w twarz. To bylo pierwsze zwarcie...

*) Gracz (Jimmy H.) do Mistrza Gry:
- To byla decyzja wynikowa...

*) Gracz (Jimmy H.) do Mistrza Gry:
- Przeciez jak widze, ze ktos do mnie celuje, to ja zaczynam 
uciekac i sie ukrywac!

*) Mistrz Gry do Graczy:
- Robicie cos czy nie?
Jeden z Graczy:
- Robimy sobie dzieci!

*) Gracz do innego Gracza:
- Gdzie jestem ja? Ja czyli ja...

*) Mistrz Gry - Widzisz to cos brazowego. Stoi.
Gracz - Widze, co to jest?
Mistrz Gry - Nic nie widzisz!

*) Gracz (Marie) do Mistrza Gry o dziwnym stworze, zionacym 
ogniem (naprawde to byla sesja 'Cyberpunka', a nie ADandD!):
- Dlaczego to plomieniuje?

*) Mistrz Gry do Graczy:
- Cos sie kurwa dzieje!

*) Gracz (W. McGregor) opisuje to co widzi:
- Jakies dwa duze robale bija sie ze soba. Jeden zieje ogniem a 
drugi wyglada jak gowno...

*) Gracz (Marie): 
- Teraz moge juz sobie myslec na glos!

*) Gracz (K.M Ibabuba) do drugiego Gracza (W. McGregor) na 
widok tajemniczego, podobnego do wielkiego robaka stwora:
- Jezeli to rozumna forma zycia, to musimy go przekonac o 
naszych przyjacielskich zamiarach. Zapierdol w to z tych dwoch 
plazmowcow...

*) Mistrz Gry do Graczy:
- Podjezdzacie do naprawde, wyjatkowo gigantycznego otwory w 
ziemi. Srednica jakies 6-7 metrow...

*) Mistrz Gry opisuje bron, ktora dostal jeden z Graczy:
- Polos... Potem masz taki mechanizm i pojemnik z jakas 
turbina... W 'Solo of Fortune' to wszystko jest opisane...

*) Mistrz Gry do Gracza:
- Trafiles obok jednego samochodu i te dwa drugie zmiotlo...

*) Mistrz Gry do Graczy:
- Czujecie huk ziemi!

*) Gracz 1 (W. Mc Gregor) rzuca kostka - O, dziesiec...
Gracz 2 (Jimmy H.) - To bardzo dobrze!
Gracz 1 - To jest 'krytyk'?
Gracz 2 - Nie mam pojecia!

*) Mistrz Gry do Gracza:
- Twoj motor ogolnie zatoczyl sie!

*) Mistrz Gry do Gracza:
- Strzelasz ogolnie!

*) MG - Jestes w szoku!
Gracz - Jestem w szoku?
MG - No, nie... Nie jestes w szoku, jestes tylko wkurzony, ze ktos 
cie trafil!

*) Gracz o szybie - Ta szyba jest polprzepuszczalna!

*) Gracz do Mistrza Gry:
- No i na czym polega problem? Alieni wyladowali a moze predator 
nas zaatakowal?

*) Gracz 1 - To twoj robot? Co on tu robi?
Gracz 2 - Sra!

*) Mistrz Gry do Graczy:
- Slyszycie bol!

*) Gracz 1 - Zabic ja?
Gracz 2 - A zyje jeszcze?
Gracz 1 - Nie!

*) Gracz 1 do Gracza-kobiety, ktora histeryzuje:
- Czy jestes jakos powiazana fizycznie z tym robotem?

*) Gracz (W McG.) do Mistrza Gry gdy samochod w ktorym sie 
znajduje jest wlasnie ostrzeliwany przez nomadow:
- Wychodze z fajka w gebie. Chyba mnie tak nie zabija od razu?

*) Mistrz Gry do Gracza:
- William McGregor wlasnie poprosil cie przez komunikator 
zamontowany w twoim motocyklu zebys zabral tego satelite...

*) MG do kobiety-Gracza: Cos ci peka...
Kobieta-Gracz: Blona?

*) Gracz 1 - Czuje to! Zebys wiedzial, ze czuje!
Gracz 2 - Mocz?

*) Gracz (W. McG) do innego Gracza (Jimmy H.):
- Mowilem! Mowilem! Dostane od was odszkodowanie! A lubisz 
chlopcow?

*) Gracz do innych Graczy:
- Moj postoi, ale ja usiade...

*** Earthdawn 18.12.1999 ***

*) Gracz do Mistrza Gry:
- Kumasz baze? Wsuwam noz do rekawa - ot, tak, hop! Nigdy nie  widziales tego na filmach?

*) Gracz do Mistrza Gry:
- Czy my jestesmy tam gdzie jestesmy?

*) Gracz opisuje swoja bron:
- Taki pelny, turecki miecz z takim haczykiem...

*) Gracz opisuje zachowanie swojej postaci:
- Ja jestem bohaterem, wiec ide z tylu!

*) Dialog Graczy:
Gracz 1 - Ja mam taka siwa, sniada brode...
Gracz 2 - Chyba w dupie!

*) Gracz opisuje zachowanie swojej postaci:
- Wlasnie biegne z mieczem na tego Horrora! Moge chyba, tak  katem oka, zauwazyc czy on 
(chodzilo o drugiego Gracza) podnosi z podlogi ta przekleta kule?

*) Gracz 1: - Taki super elficki noz na kroliki!
Gracz 2: - Musi byc jakis magiczny...

*) Gracz do Mistrza Gry w obliczu zagrozenia:
- Chowam ognisko pod ziemie!

*) Gracz do piratow z Wezowej Rzeki, ktorzy wlasnie rychtuja 
(czyli przygotowuja do strzalu) ogniste dziala:
- Zanim wyrychtujecie... to wiecie...

*) Gracz stwierdza krotko:
- Ja ja chce ale jej nie chce!

***

CP2020: Widzicie skinów z irokezami

Dzikie Pola: Mam przyjemność zameldować, że właśnie straciliśmy ostatnią twierdzę!

Zero <reisen@priv6.onet.pl>

***

1. Sesja Warhammera:
MG: Smok przeleciał pozostawiając za sobą pas spalonych krasnoludów...

2. Sesja systemu autorskiego Espadon (Non Heroic Dark Fantasy)
MG: w lesie widzicie kamienne rzeźby pojedynczych postaci - naturalnej wielkości,
 idealnie zrobione, wygładzone, żadnych śladów dłuta...
Gracz: wszystkie w takich samych pozycjach?
MG: Nie, w różnych: jedne klęczą, inne stoją, jeszcze inne coś robią...
Gracz: Uciekajmy !!! Tu na pewno są bazyliszki !!!

3. jw, inna kampania
7 godzina gry, drużyna stoi przed ścianą z litego kamienia
Gracz1: MG, a czy w tej ścianie nie ma takiego małego podłużnego otworu, no
wiesz, coś jak stacja dysków w komputerze ?
MG: Jest...
Gracz2: Mówiłem, żebyœmy nie niszczyli tej płytki. Mówiłem, mówiłem, mówiłem !!!
Gracz1: MG, czy nie mogłaś nam powiedzieć 5 godzin temu, że nie mamy po co dalej graæ ???

Ailen <ailen@kki.net.pl>

***

Najnowsze kwiatki WFRP-owe:

MG: Jestescie na srodku morza,a nie macie zapasu jedzenia ani picia.
G: Teraz mi to mowisz?
MG (z diabelskim usmiechem): A co ja jestem,nianka?

GM: Jesli zbierzesz 100 Punktow Doswiadczenia mozesz zmienic rase.

K(rytyk): Warhammer jest bez sensu - gra ktorej nie ma...

MG: Guciu, twoj pies ma dwa razy wieksza inteligencje od ciebie.
G: Na szczescie tylko w grze.
MG: Tego nie widac.

(...)
G: To ty cos chrzanisz! Zacznij sensownie!
GM: Sam tego chciales! Wyskakuje na ciebie 100 zywiolakow.Co robisz?
G: Unik...

Franek Skoniecki <franekskoniecki@netscape.net>

***

A ja mam kwiatka z Wilkolaka;

G1:(do G2): "Broniacy Zycia Chytra Nieustepliwoscia Lsniacy Plomieniu !!!"
G2: ?!
G1: "ZA TOBA !!!"

I z WFRP
MG: "Czujesz bol, a potem widzisz ciemnosc..."
G1 [chwila konsternacji, patrzy na karte]: "Ale ja mam widzenie w ciemnosciach"

Maciek (Zefir on IRC) <stary@rpg.pl>

***

MG: W odległości ok. 30m widzicie cztery dziwnie zachowujące się osoby.
Wyglądają one na zbójców
G1 Przypatruję się im. Jak dokładnie wyglądają?
MG Są zieloni i mają nie więcej niż 1,5 m.
G2 : To atakujemy te trolle ?
G1 (szczerze zdziwiony) : A ty skąd wiesz, że to trolle?
G2 No... eeee..... dla mnie wszystko poniżej 1,5 m to troll...

Snail <mail:????>

***

"Nastepnie gracz popatrzyl na Mistrza Gry swego i rzekl w te slowy: Kim
jestes ty ktory kostek ni olowka nie posiadasz ? A Mistrz Gry srogim
wzrokiem marna jego postac objal i rozlegl sie glos potezny: Nie wystawiaj
Mistrza Gry swego na probe albowiem marna to zagrywka, a slawy ci nie
przyniesie. Gracz zlakl sie srodze, a Mistrz Gry uniosl dlon wskazujac na
drzwi. I rozlegl sie glos: Dlaczego to zrobiles? A gracz odparl w te slowa:
(V)agius mnie zwiodl i spytalem o kostki. Wszechmocny odpowiedzial: Przeto
powiadam ci - skoro spytales o kostki Mistrza Gry swego wypedzony bedziesz
od tego stolu gry, postacie twe od tej pory malo PDkow otrzymywac beda, a
sesje twe beda przez (V)agiusa mistrzowane bowiem on to cie skusil. I gracz
spuscil w wstydzie swe czolo i odczegl od stolu Mistrza Gry swego."

Wojciech Moscibrodzki <womo@cnt.pl>

*** Zew Cthulhu 12.11.1999 ***

*) Mistrz Gry daje na poczatku gry jednemu z Graczy pistolet 
maszynowy Thompon. Inny Gracz wtraca sie oburzony:
- Nie dawaj mu Thompsona! To nieuczciwe! Przeciez ja mialem 
tylko takie male buraczane cos!

*) Mistrz Gry do Graczy:
- Miateczko jest nieduze. Takiej mniej wiecej wielkosci (tu 
pokazuje Graczom narysowany przez siebie plan).
Jeden z Graczy rzuca na to okiem i stwierdza:
- Ojoj! Takie male! Jak my sie tam zmiescimy?

*) Gracz pyta Mistrza Gry:
- A wiec siedzimy w domu?
MG odpowiada:
- No, tak...
Gracz zwraca sie z usmiechem do drugiego Gracza, ktory ma byc 
wraz z nim w domu:
- No to polej!

*) Jeden z Graczy (Aleksandr Potiomkin) tlumaczy zachowanie 
drugiego Gracz (kpt. Jenkinsa):
- Oczywiscie kolega zartuje. To psychopata...

*) Gracz do BN prowadzonego przez Mistrza Gry:
- Mialem trudna noc...
BN, z wyraznym przekasem:
- Dziecinstwo tez!

*) Corka wlasciciela zakladu pogrzebowego (ktorego Gracze jakis 
czas temu zamkneli w trumnie gdy ten byl pijany jak swinia) 
wzywa na pomoc przeciwko Graczom swego ojca:
MG (jako przerazona corka) - Tato! Tato!
Gracz (kpt. Jenkins) - Tata pijany jak swinia. Nie wolaj go, bo 
znowu w trumnie wyladuje! I to na dluzej!

*) MG do Gracza:
- Jestes troche pojetny!

*) Mistrz Gry do Gracza:
- Rzuc kostka!
Gracz zdecydowanie:
- Ja nie rzucam! Najpierw musze wiedziec co widze!

*) Gracz do Mistrza Gry:
- Teraz uwaga do Mistrza Gry: nie chce zginac!

*) Gracz do Gracza:
- Jestes totalnym debilem jezeli chodzi o okultyzm!

*) Gracze wbrew wyraznym planom Mistrza Gry usiluja dostac sie 
do pewnego klasztoru. W tym celu szukaja czarnego materialu, by 
uszyc sutanny albo habity. Naturalnie w calym miescie (nawet w 
zakladzie pogrzebowym!) nie ma nawet skrawka niczego 
czarnego... Uparci Gracze wlamuja sie do zakrystii i rozwalaja 
szafe w ktorej wisza sutanny. Jeden z Graczy pyta z trimfem w 
glosie:
- Otwieram szafe! I co jest w srodku?
Mistrz Gry z usmiechem psychopaty:
- Trzy kolorowe sutanny!

*) MG opisuje bohenek chleba:
- Piekny chlebek! Caly zielony!
Jeden z Graczy:
- Piekny czy zielony?
MG:
- I piekny i zielony!

*) Gracze znajduja w tajemniczej skrzynce bijace serce i nie 
wiedza co z nim zrobic. Aleksandr Potiomkin stwierdza krotko:
- Ide do piwnicy z tym sercem i tam je zastrzele!

*) Gracz znajduje dziwaczna, metalowa skrzyneczke, z ktorej 
dociera wprost do jego mozgu glos.
MG (jako glos ze skrzynki) - Uwolnij ma dusze!
Gracz - Po chuj!
MG - Wypusc mnie!!!
Gracz - Chuj ci w dupe! Nie wypuszcze!
MG - Wypusc mnie!!! Natychmiast! Rozkazuje! Dlaczego mnie nie wypuszczasz?!
Gracz - Spierdalaj! Nie mam klucza!
MG - ???

Wojciech 'Bialy' Kajut <wokaj@polbox.com>
 

Następne kwiatki        Powrót do strony RPG