| || Strona główna || Humor
|| RPG || Teksty
|| Linki || Kaila ||
Relacja z turnieju piw – Straszyn 2001 Rozegraliśmy wreszcie Pierwszy Straszyński Turniej Piw Jasnych Lekkich. Sędziowali: Ania, Asia, Gosia, Jacek i Marcin. Ja byłem organizatorem i rozlewałem pokątnie ‘zawodników’ i wszystko było rozgrywane systemem pucharowym, sędziowie nie wiedzieli jakie piwa pija, o nazwach gatunku piwa dowiadywali się dopiero jak to piwo odpadło. W pierwszym pojedynku spotkały się piwa: Van Pur Premium oraz Bosman (czerwony), nie pamiętam jakim stosunkiem głosów (ktoś zabrał wyniki przez przypadek do domu, już nawet wiem kto, ale nie istotne) wygrał Van Pur. W drugim pojedynku doszło do konfrontacji piw ze stajni Żywca, mianowicie Tatry Pils i startującego przez przypadek Gdańskiego, zwanego także w pewnych kręgach ‘Brydżowym’. Sędziowie byli zgodni co do tego, że oba powinny odpaść, ale jedno musiało przejść dalej – stwierdzono że Gdańskie. Kolejną potyczką był nie za bardzo wyrównany, aczkolwiek bratobójczy mecz pomiędzy piwami mazowieckimi. Faworyzowana Warka Specjal podejmowała Królewskie (czerwone). Po wspomnianej walce wyłoniono zwycięzcę... piwo królewskie musiało oddać koronę książęcemu. Zwyciężyła Warka. W tym momencie sędziowie, którzy dostawali na pojedynek po 0,1 litra każdego z piw wojujących, poprosili o przerwę, w trakcie której ustalono że prowadzący ma rozlewać troszkę mniej piwa, dzięki czemu niektórzy sędziowie i sędziny będą mogli szybciej skończyć i iść na piwo, a inni będą w stanie jeszcze wlewane w siebie piwo pomieścić. Tak, czy owak – mi tam jeden pies i turnie j ruszył z kopyta. Ostatni z ćwierć-finałów został rozegrany pomiędzy piwami z dwóch skrajnych krańców polski – ze Śląska (Tyskie Gronie) i z Pomorza (Specjal [czarny]). Stała się rzecz niebywała, ponieważ po kilku komentarzach... min. Jacka o Tyskim ‘Chyba jakiegoś gówna tu nam wlałeś’ to właśnie piwo Tyskie pozostało daleko w tyle za najprostszym i najpopularniejszym Specjalem. Tak więc tę część turnieju mieliśmy za sobą. Pozostało już tylko rozegrać półfinały i finał. Zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami w półfinałach spotkały się VanPur z Gdańskim oraz Warka ze Specjalem. Pierwszy z tych pojedynków był bardzo sprawnie przeprowadzony i szybko zadecydowano, że do finału przedostał się produkt browaru Hevelius – Gdańskie. W drugim z półfinałów doszło niejako do skandalu. Tak przynajmniej twierdzą niektórzy świadkowie. Specjal pokonał Warkę 3:2, ale niektórzy z obecnych widzów twierdzili, że jeden z sędziów wypaczył wynik, poprzez zagłosowanie ‘na szklankę’, czyli na piwo w przeźroczystej szklance, bo był a ładniejsza. Wynik jednak uznano po uprzednim skarceniu sędziego i powiedzeniu mu ‘nie wolno’. Finał zatem był sprawą baardzo otwartą. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać. W końcu doszły do niego piwa prawie że identyczne. Ten sam producent, swego czasu uważano że jedno z nich jest popłuczynami po drugim, jeszcze inni sugerowali, że to drugie jest popłuczynami po pierwszym. Byli także tacy, którzy mówili ‘to ta sama taśma produkcyjna i tylko etykiety są różne – zależnie od popytu’. Po rozlaniu i po wręc zeniu sędziom trunków należało tylko czekać na werdykt. A werdykt zadziwił wszystkich zgromadzonych. Pierwszy raz podczas całego turnieju piwo zostało pokonane w stosunku 5 do 0! Tak! Niesamowite i nieprawdopodobne! Emocje sięgnęły zenitu! Po ogłoszeniu piwa, które przegrało, a zatem zdobyło drugą lokatę, widzowie, sędziowie, fani i Bóg tylko wie kto jeszcze wykonali owację na stojąco... W końcu tak daleko zaszedł pity przez wielu Specjal! Nie pozostało już nic innego jak tylko ogłosić zwycięzcę. Prowadzący nieśmiało uspokoił rozjuszonych obecnych... spokojnie wypowiedział słowa ‘A w Pierwszym Straszyńskim Turnieju Piw Jasnych Lekkich zwyciężyło piwo...’ no i wrzasnął GDAŃSKIE! Ach co to był za moment! Wszystkim kopary opadły, bito brawo, pytano kto idzie do sklepu aby kupić mu zwycięskie piwo, skoki i podskoki nie miały końca. Wrzawa była niesamowita, wręcz nie do opisania. Niektórzy nie mogli wręcz uwierzyć, że oba zwycięskie piwa zostały wyprodukowane tak blisko, że mogły wygrać piwa tak pospolite, tak popularne, tak tanie. Mi pozostaje tylko czekać na kolejny turniej, podczas którego mam nadzieję być sędzią. To są jednak niezapomniane chwile, mają w sobie coś niesamowitego. Swoją drogą sędziowie mi mówili, że cały czas się obawiali, że wleje im jakieś piwo zajebiste słowackie i że oni wyjdą na frajerów jak na nie nie zagłosują. grudzień 2001 Wojciech 'Bialy' Kajut Wszystkie prawa zastrzeżone. Publikowanie całości lub fragmentów niniejszego artykułu jest zabronione bez zgody właściciela. || Strona główna || Humor || RPG || Teksty || Linki || Kaila || |