|| Strona główna || Humor || RPG || Teksty || Linki || Kaila || 

 Jak się opiekowałam kotem - wspomnienia

Poniedziałek

Przyjechałam wczesnym popołudniem.
Miskę z mokrym żarciem miął pusta. Dorzuciłam mu, ale nie chciał jeść.
Może to przez ten upal. Za to sporo narobił do żwirku.
W piciu cos utopił. Starałam się nie przyglądać co to jest tylko mu nalałam świeżej wody. Miska się strasznie lepiła w czasie mycia.

Strasznie fajnie miauczy jak się przychodzi, wiec zostałam żeby się nie czul samotny. Kot śpi. Ja oglądam "Skrzypka na dachu" i udaje, ze pisze ofertę.

Pojechałam do domu na obiad, potem na Beltine. Wróciłam około 24.00.

Kot świruje. Lata po całym mieszkaniu miaucząc radośnie.
Uderzył się o drzwi lodówki jak je otwierałam a on przelatywał mimo.
Nawet tego nie zauważył.

Rozmawiałam przez telefon. Chyba się poczuł zazdrosny, bo schował się i przez dłuższa chwile nie mogłam go namierzyć.
Wreszcie sam się namierzył miaucząc zza zasłonki koło balkonu.

Pobawiliśmy się w: 'chowamy pazury jak machamy łapkami'. 
Powoli zaczyna łapać o co chodzi...

Wróciłam do komputera. Niepokojąco ucichło. Ciekawe co teraz robi? Kić, kić! Tajfuniiiiiiik!

Ściele łóżko. Kot jest w siódmym niebie...

1.30 - Zadzwoniła sąsiadka z dołu, ze się tłukę, telewizor chodzi stosunkowo cicho, kota nie uwiąże przecież - nic nie poradzę na to, ze biega... Podobno codziennie jest głośno... Nie rozumiem...
 
Niestety ciąg dalszy zaginął :((
 

Pamiętnik znaleziony w kuwecie - wspomnienia z kolejnego pobytu

Dzień pierwszy, sobota

godz. 19.00
Kot podejrzanie spokojny. Okrutnie się niepokoję jak mi znika z oczu.
Na twardym dysku nie ma miejsca, dobrze, że wzięłam haft.
Word działa! Wprowadzę poprawki do artykułu.
Jem wiśnie i zabawiam kota.

Kot się obraził, bo wyrzuciłam go z nory [pokój, do którego nie wolno mu wchodzić]. Unika mnie. Śpi ostentacyjnie na fotelu i nie reaguje na zaczepki. Kiedy robię się zbyt nachalna wynosi się na okno do sypialni.

godz. 20.30
Postanowiłam uratować kwiatki. Kaktus ma szansę. Chyba... Te najbardziej przesuszone włożyłam do wanny i nawadniam. Resztę podlałam i usunęłam zeschnięte fragmenty (w norze średnio 1/3 na kwiatek, za wyjątkiem tego dużego – twardy jest!). Są dwa zupełnie suche – jedna z doniczek nada się na tego z czerwonym kwiatkiem, który rośnie w papierze.

Kot nadal obrażony. Chyba zamknę duży pokój co bym mogła okna otworzyć na oścież i przewietrzyć. Pewnie wtedy przestanie się do mnie przez dwa dni odzywać.

Kot wlazł na okno i próbuje otworzyć okno uchylone na górze. Nie udaje mu się, ale jest wyjątkowo uparty.

Lodówka chodzi jak tartak. Mam nadzieję, że z tego powodu ta wariatka z dołu nie zadzwoni...

Kot upolował muchę – jest z siebie bardzo dumny. Szuka następnej ofiary. Na pierwszy ogień poszły drzwi od balkonu, ale nie dały się upolować. Zamiauczał wyjątkowo żałośnie.

Udaję obrażoną i idę przesadzać kwiatka. 
Kwiatka przesadzę jutro, bo ziemia ze starej doniczki się do niczego nie nadaje. Musze przywieść z domu. Kot nadal obrażony.

godz. 23.00
W kablówce nie ma żadnego ciekawego filmu. Czy zawsze jest tak w sobotę wieczorem???
  

Dzień drugi, niedziela

Gdy się obudziłam kot siedział na fotelu i uważnie mnie obserwował. Ale sobie rozrywkę znalazł...
Kot zasadniczo spoważniał i wydoroślał, zrobił się zdecydowanie mniej rozrywkowy. Nie szaleje tak jak dawniej. Nie poluje też na nogi pod kołdrą. Dzięki temu ma w nocy do dyspozycji również duży pokój.

W ramach uatrakcyjnienia wieczoru przesadzam kwiatka zanim kot go zje w tej wannie.

Dzień trzeci, poniedziałek

Kot coś mało je tego suchego żarła. Nie mogę dopuścić żeby schudł! Dałam mu przysmak z łososiem. Przybiegł i natychmiast wszamał ze smakiem połowę. Nie dziwię mu się – też lubię łososia. Kot szaleje.

Pod drzwiami trzy reklamówki. Zysk: dwie gumki do mocowania cięciwy.

Zmiana kanałów na niższy też działa jeżeli się mocniej walnie w pilota. Palce bolą, ale jestem zafascynowana tym odkryciem.

Kot poluje namiętnie. Trzymam za niego kciuki, bo przez ostatnią godzinę wyjęłam ze szklanki trzy zielone owady. Właściwie ciekawe co to było...

Pilot do telewizora działa lepiej jak się go trzyma prostopadle do podłogi.

Kot się rozkręca – nawet mnie podrapał w trakcie zabawy. Zaczynam się czuć normalnie!

Po wywaleniu jednej gry z dysku (ops, której?) zmieścił się DreamWeaver. Mam na czym pracować!

Kot poluje pomiaukując smutno, bo potencjalne ofiary okupują przeważnie sufit.

Na kablówce nie ma nic ciekawego. Powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać.

Sąsiadka jeszcze nie dzwoniła. Zaczynam się niepokoić, że coś się jej stało...

Kot dopadł mnie w kuchni i miauczy znacząco. Ponieważ zeżarł poprzedni przysmak doszłam do wniosku, że na tym polega metoda co by mu dobrze zrobić. Miałam rację! Zjadł połowę od kopa i oblizuje się z zadowoleniem.

 
Dzień czwarty, wtorek

Nie działa litera l na klawiaturze. Popracuję jutro. Zresztą dwie godziny w Aqua Parku niezbyt mnie mobilizują do pracy.

godz. 1.10 w nocy
Idę wyrzucić śmieci. Kiedyś jakiś sąsiad mnie dopadnie i oskubie za tłuczenie się w środku nocy.

Podlałam kwiatki – rokowania na ich przeżycie rosną.

Nagle usłyszałam żałosne miauczenie. Właściwie nic mnie nie zdziwiło oprócz faktu, że dobiegało z klatki schodowej i brzmiało zupełnie jak Tajfun. Rzuciłam się natychmiast do drzwi. Pod progiem siedział totalnie przerażony kot. Wpadł do domu z impetem godnym jego imienia i przez piętnaście minut nie odstępował mnie nawet na krok. Utuliłam go czule przepraszając cały czas.
Chociaż nie mam zielonego pojęcia jak on wylazł, zupełnie przestałam się stresować tym, że znowu mi może uciec. Jeżeli jeszcze raz się odważy daję mu góra pięć minut na samodzielny i pełny skruchy powrót w domowe pielesze.
Szczególnie, że oprócz ataku paniki nic mu nie grozi, bo balkony na klatce są osiatkowane (to całe szczęście przewidująco sprawdziłam wcześniej).

Kot się wyluzował i poluje na ćmę. Biedactwo nie da rady doskoczyć do sufitu. Sama nie wiem dlaczego obserwuję to z pewną dozą satysfakcji...

 
 
Agnieszka "Kaila" Richter
, maj 2000, 27-30 lipca 2001
Wszystkie prawa zastrzeżone. Publikowanie całości lub fragmentów niniejszego artykułu jest zabronione bez zgody właściciela.


|| Strona główna || Humor || RPG || Teksty || Linki || Kaila ||