|| Strona główna || Humor
|| RPG || Teksty
|| Linki || Kaila ||
Jak się opiekowałam kotem - wspomnienia
Poniedziałek Pamiętnik znaleziony w kuwecie - wspomnienia z kolejnego pobytuDzień pierwszy, sobota godz. 19.00 Kot się obraził, bo wyrzuciłam go z nory [pokój, do którego nie wolno mu wchodzić]. Unika mnie. Śpi ostentacyjnie na fotelu i nie reaguje na zaczepki. Kiedy robię się zbyt nachalna wynosi się na okno do sypialni. godz. 20.30 Kot nadal obrażony. Chyba zamknę duży pokój co bym mogła okna otworzyć na oścież i przewietrzyć. Pewnie wtedy przestanie się do mnie przez dwa dni odzywać. Kot wlazł na okno i próbuje otworzyć okno uchylone na górze. Nie udaje mu się, ale jest wyjątkowo uparty. Lodówka chodzi jak tartak. Mam nadzieję, że z tego powodu ta wariatka z dołu nie zadzwoni... Kot upolował muchę – jest z siebie bardzo dumny. Szuka następnej ofiary. Na pierwszy ogień poszły drzwi od balkonu, ale nie dały się upolować. Zamiauczał wyjątkowo żałośnie. Udaję obrażoną i idę przesadzać kwiatka. godz. 23.00 Dzień drugi, niedziela Gdy się obudziłam kot siedział na fotelu i uważnie mnie obserwował.
Ale sobie rozrywkę znalazł... W ramach uatrakcyjnienia wieczoru przesadzam kwiatka zanim kot go zje w tej wannie. Dzień trzeci, poniedziałek Kot coś mało je tego suchego żarła. Nie mogę dopuścić żeby schudł! Dałam mu przysmak z łososiem. Przybiegł i natychmiast wszamał ze smakiem połowę. Nie dziwię mu się – też lubię łososia. Kot szaleje. Pod drzwiami trzy reklamówki. Zysk: dwie gumki do mocowania cięciwy. Zmiana kanałów na niższy też działa jeżeli się mocniej walnie w pilota. Palce bolą, ale jestem zafascynowana tym odkryciem. Kot poluje namiętnie. Trzymam za niego kciuki, bo przez ostatnią godzinę wyjęłam ze szklanki trzy zielone owady. Właściwie ciekawe co to było... Pilot do telewizora działa lepiej jak się go trzyma prostopadle do podłogi. Kot się rozkręca – nawet mnie podrapał w trakcie zabawy. Zaczynam się czuć normalnie! Po wywaleniu jednej gry z dysku (ops, której?) zmieścił się DreamWeaver. Mam na czym pracować! Kot poluje pomiaukując smutno, bo potencjalne ofiary okupują przeważnie sufit. Na kablówce nie ma nic ciekawego. Powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać. Sąsiadka jeszcze nie dzwoniła. Zaczynam się niepokoić, że coś się jej stało... Kot dopadł mnie w kuchni i miauczy znacząco. Ponieważ zeżarł poprzedni przysmak doszłam do wniosku, że na tym polega metoda co by mu dobrze zrobić. Miałam rację! Zjadł połowę od kopa i oblizuje się z zadowoleniem. Nie działa litera l na klawiaturze. Popracuję jutro. Zresztą dwie godziny w Aqua Parku niezbyt mnie mobilizują do pracy. godz. 1.10 w nocy Podlałam kwiatki – rokowania na ich przeżycie rosną. Nagle usłyszałam żałosne miauczenie. Właściwie nic mnie nie
zdziwiło oprócz faktu, że dobiegało z klatki schodowej i brzmiało
zupełnie jak Tajfun. Rzuciłam się natychmiast do drzwi. Pod progiem
siedział totalnie przerażony kot. Wpadł do domu z impetem godnym jego
imienia i przez piętnaście minut nie odstępował mnie nawet na krok.
Utuliłam go czule przepraszając cały czas. Kot się wyluzował i poluje na ćmę. Biedactwo nie da rady doskoczyć do sufitu. Sama nie wiem dlaczego obserwuję to z pewną dozą satysfakcji...
|| Strona główna || Humor || RPG || Teksty || Linki || Kaila || |